Torby papierowe z nadrukiem Lublin

Jak co piątek wieczorem, tak i dziś wychodzę zagrać z kolegami w kosza. Jest to dla niektórych z naszej grupy jedyna forma aktywnego spędzenia czasu. Ponieważ jeszcze wczoraj mój przyjaciel Krzysztof dzwonił i ustalał przez telefon ze mną o której się spotykamy, to na pewniaka spakowałem trzy torby papierowe z nadrukiem. W pierwszą wsadziłem strój sportowy potrzebny na sali , czyli: spodenki, koszulkę żel po prysznic oraz skarpety i bieliznę na zmianę po prysznicu. W drugą zmrożoną butelkę wódki gorzkiej żołądkowej tradycyjne. Pojemność butelki zero siedem litra. Dwie przygotowane papierowe torby z nadrukiem położyłem w przedpokoju tuż obok drzwi wejściowo-wyjściowych do mieszkania. Producent toreb papierowych z nadrukiem zapewne sprzedaje ich w ciągu roku całkiem sporo. Ostatnią przygotowałem na przekąskę smażoną pyszną rybkę. Dzikiego pstrąga z górskiej czystej rzeki. Tę zapakowałem w ostatnią czyli trzecią torbę papierową z nadrukiem. Ale nie kładłem przy wyjściu z mieszkania. Takim kąskiem na pewno zainteresował by się bączek, kot mojej córki. Położyłem ją tam gdzie bączek nie wchodzi, przynajmniej przy nas. Na blacie kuchennym. Bączek wie że nie wolno mu tam wskakiwać chociaż mógłby to zrobić bez żadnego wysiłku to unika jak może takich akrobacji. Za każdym razem kiedy tam wcześniej wskakiwał aby obwąchać to co leży na blacie po prostu dostawał natychmiast przez łeb. Nie wiem jak się zachowuje jak nas nie ma. Prawdopodobnie zagląda na w zakazane dla niego miejsce, ale przy nas już nie robi tego nigdy. Czasami tylko, rano zaraz po pobudce stoi obok i delikatnie stukając łapą osobę która przygotowuje mu jedzenie pogania „swojego” człowieka. Dwie pozostałe torby papierowe z nadrukiem leżały sobie na podłodze nie zauważane przez bączka. Pewnie dlatego że nie pachniały mu żadnym jedzeniem. Zapewne każdy z chłopaków z naszej grupy posiadają swoje papierowe torby z nadrukiem od innego producenta. A może od tego samego. Wychodząc z domu muszą spakować nie tylko spodenki i koszulkę sportową ale wszystko to co chcą ze sobą zabrać z branży spożywczej i alkoholowej. Niektórzy pakują piwo inni wódkę. Na ogół jest to wódka czysta. Rzadko kiedy pijemy kolorową lub z beczki dębowej. Siadamy zmęczeni po wykańczającym fizycznie meczu. Wyjmujemy z torby papierowe z nadrukiem zawiniętą w ręcznik zmrożoną wódkę w szklanej butelce, oraz schowane w biurku kolegi kieliszki. Papierowe torby z nadrukiem w większości zostają na dole. To jest w szatni w której się przebieramy. Ze względu na fakt że jest to szatnia sportowa, stoi wiele par butów męskich przepoconych i mocno zużytych, atmosfera tego pomieszczenia nie sprzyja towarzyskim spotkaniom dlatego się przenosimy w zupełnie inne miejsce. Tam gdzie niezmącone świeże powietrze nie jest zakłócone bukietem z leżących na podłodze adidasów. Na półtora godziny przed wyjściem aby przed grą doładować akumulatory zwiększyłem ilość fruktozy we krwi. Takie zabiegi dają mi odczuwalnie większe możliwości fizyczne podczas naprawdę wykańczającej gry z przyjaciółmi. Zwłaszcza że już dziś jeden siłowy trening mam za sobą. W ciągu dnia trochę się poruszałem tak więc czuje zmęczenie w barkach i nie tylko, dzisiejszą dawkę ruchu. Na godzinę przed wyjściem kiedy mijałem torby papierowe z nadrukiem leżące na podłodze otrzymałem krótki sms od przyjaciela „ Dziś nie gramy, nie ma składu”. Okazało się że część składu po prostu się pochorowała. Mogłem na spokojnie z przedpokoju naszego niewielkiego mieszkania zabrać z powrotem do pokoju i umieścić w szafie papierowe torby z nadrukiem. Tego dnia zabawki ze środka nie będą mi już potrzebne. Trochę żałuję bo psychicznie nastawiłem się na grę i jestem w świetnej formie fizycznej. Pachnąca świeżością koszulka bawełniana z nadrukiem poczeka złożona w kostkę na następny mecz basket bool. Który planowo odbędzie się za tydzień. Piszę planowo, ale przecież nie ma żadnej gwarancji że ten się odbędzie. Podczas pandemii częstotliwość naszych spotkań zdecydowanie spadła. Na miesiąc, jak mamy fart to odbywają się dwa sportowe spotkania, przy czym przed pandemią normą były cztery mecze. Rzadko kiedy spotkań było trzy w miesiącu. Tamte czasy chyba nie wrócą za szybko. Przez jakiś czas będziemy się spotykać znacznie rzadziej. Niewątpliwie odbija się to na naszym zdrowiu fizycznym i psychicznym. Torby papierowe z nadrukiem zapewne każdy z nas wyjmie przed kolejnym meczem podobnie jak ja z przygotowanymi ubraniami gotowymi do użycia.